Bóg prawdziwy

Czy Bóg istnieje? Jaki jest Bóg? Od odpowiedzi na te pytania zależy nasze życie duchowe. Ba, od tego zależy całe nasze życie! Większość ludzi wierzy, że Bóg istnieje. Żydzi i chrześcijanie wierzą w tego samego Boga – Jahwe. Jako chrześcijanie wierzymy w Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego! Jeszcze więcej wspólnego między sobą mają katolicy, a jednak… wielu z nas wierzy w innego Boga. Jest to tym bardziej istotne, że cechy Boga są Jego istotą. My możemy być raz sprawiedliwi, a kiedy indziej niekoniecznie. Jeśli Bóg jest sprawiedliwy, to taki jest zawsze (nie mruży oka) – mało tego: jest sprawiedliwością! Jaki jest zatem Bóg Jahwe?

Kiedy Mojżesz wykonał Tablice Dekalogu, przeszedł Pan przed jego oczyma i wołał:

“Jahwe, Jahwe, Bóg miłosierny i litościwy, cierpliwy, bogaty w łaskę i wierność (prawdę), zachowujący swą łaskę w tysiączne pokolenia, przebaczający niegodziwość, niewierność, grzech, lecz nie pozostawiający go bez ukarania, ale zsyłający kary za niegodziwość ojców na synów i wnuków aż do trzeciego i czwartego pokolenia.” /Wj 34,6-7/

Nie wiemy, czy są to słowa samego Pana czy Mojżesza. Jednak wiadomo, że jest to najprawdziwszy obraz Boga. Jeśli nasze wyobrażenie Najwyższego odbiega od tych słów, to czas zmienić swoje myślenie.

Kiedy słyszymy, że Bóg jest “miłosierny i litościwy, cierpliwy, bogaty w łaskę i wierność” to chętnie przytakujemy. Podobnie, gdy On “zachowuje swą łaskę w tysiączne pokolenia i przebacza niegodziwość, niewierność, grzech”. Mówimy: “On zawsze i na zawsze jest dobry!”. I mamy rację! Jednak z dalszymi słowami mamy problem: Bóg “nie pozostawia grzechu bez ukarania, ale zsyła kary za niegodziwość ojców na synów i wnuków aż do trzeciego i czwartego pokolenia”! Przecież to nijak nie zgadza się z wizją naszego Boga!

Niekiedy chrześcijanie twierdzą, że w Starym Testamencie Bóg jest inny niż w Nowym! Uważamy, że skoro “Bóg jest miłością” /1J 4,8/, to nie może być zagniewany. Tyle że takie myślenie to błąd teologiczny. Bóg Mojżesza i Ojciec Jezusa, to dokładnie te sama osoba. Jezus w pełni uznawał obraz Boży zawarty w Torze, Prorokach i Pismach. Nigdy nie zaprzeczył, że gniew Boży ciąży nad nami i że jest on słuszny. Gniew nie przeczy miłości. Grzesząc niszczymy siebie i naszych bliskich. Przez czynione zło nie stajemy się tymi, jakimi pomyślał nas Bóg. Zaprzeczamy podobieństwu do Stwórcy. Skutki zniszczenia często ciągną się do trzeciego i czwartego pokolenia. Jednak kara Boża to nie tylko naturalne skutki grzechu. To również pomoc, byśmy zawrócili z drogi destrukcji. Gniew wypływa z miłości. Jezus twierdził wręcz, że On sam jest wybawieniem od tego gniewu. Potwierdzają to słowa św. Pawła do Tesaloniczan:

“…nawróciliście się od bożków do Boga, by służyć Bogu żywemu i prawdziwemu i oczekiwać z niebios jego Syna, którego wskrzesił z martwych, Jezusa, naszego wybawcę od nadchodzącego gniewu.” /1Tes 1,9-10/

Przyjęcie Jezusa jest jedyną drogą, by w pełni doświadczył Bożej łaski! Jego krew odkupiła nas! Śmierć, na którą zasłużyliśmy, dotknęła samego Dawcę Życia. Otwarcie na Jego miłość rodzi w nas pragnienie i moc do przemiany!

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz